Gość


Nie przychodzisz jako zdobywca... Konkwistador... Najeźdźca...
Przychodzisz jako gość. Najpierw ze zwykłej uprzejmości otwieram drzwi. Rozmawiam. Robię herbatę. Jedna... Druga... Trzecia... Wyjmuje z szafki ciasteczka... Rozpalam w kominku...
Czas leci szybko i niepostrzeżenie na rozmowie, która nas wciągnęła.
Robi się późno. Zaczyna się ściemniać... Więc zastawiam dla Ciebie stół.
Może zjemy razem kolacje?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Stan zawieszenia

Iskra

On tańczy dla mnie czyli szaleństwa andrzejkowej nocy